Tuesday, 8 April 2014

"Nadejszła wiekopomna chwiła" czyli pierwsza z wielu rocznic

Słowami Kaźmierza Pawlaka, z trzeciej części trylogii pt "Kochaj albo rzuć", bo wiekopomna chwila rzeczywiście nadeszła.

Dokładnie rok temu, 8 kwietnia - gdybym wierzyla w przypadki, powiedziałabym: nadzwyczajnym zbiegiem okoliczności - ale jako w przypadki nie wierzę absolutnie: tak więc 8 kwietnia roku zeszłego, droga zaprowadziła nas do starego drewnianego domku, tuż przy samej granicy Polski, w cichej wiosce z brukowaną drogą i bocianim gniazdem. Na blogu było opisane.


Dom już jest po remoncie, z nowym dachem ze strzechy słomianej, wymienionymi balami i przebudowanym kominem, jeden chlewek przeszedł remont, drugi własnie zaczyna... Idziemy pomału, ale systematycznie do przodu, co prawda plany kompletnej przeprowadzki późną wiosną lub wczesnym latem tego roku nieco się przesunęły, ale oboje z Chłopem jesteśmy zdeterminowani, by osiąść w tym roku. A jak wiadomo - jeśli czegoś się naprawdę chce, to się to osiąga. Plan jest, a plan jest niezbędny, bo gdyby chodziło wyłącznie o przeprowadzkę, to planu nie potrzeba, przy przeprowadzce wystarczy zapakować pickupa, albo dwa pickupy, dwie przyczepy, i hajda przez Europę. Jedyne 1800 kilometrów z promem po drodze.

Plan jest niezbędny do przewiezienia:
- stada koni
- stada kóz
- stadka owiec
- jeszcze mniejszego stadka alpak
nie wspominając psów i kotów, bo kury oddam sąsiadowi, a kaczki zostały pożarte przez lisa juz jakiś czas temu.
(Właśnie się zastanawiam czy mam jakieś inne zwierzęta, ale chyba nie?...)

Jednkże mając Przyjaciół, można ich poprosić o pomoc :-) I już plany dotyczące Wielkiej Przeprowadzki wydają się być znacznie lżejsze!...


W zeszłym tygodniu, przypomniawszy sobie o Wielkiej Rocznicy, zaświtało mi w głowie że 8 kwietnia to nie tylko data dotycząca naszego znalezienia się w małej wiosce i podjęcia Decyzji, to również dość ważna data z innego powodu...
Z puszki zawierającej końskie paszporty w dużej ilości, wyciągnęłam leżący na wierzchu paszport Kamphory - i okazało się, że dobrze pamiętałam:



Przypadek? ;-) Dzięki Kamphorze wyszłam z depresji, dzięki Kamphorze zostałam managerem stadniny, dzięki Kamphorze poznałam Chłopa... W dniu urodzin Kamphory znalazł mnie Dom... Czy ta klacz znalazła się w moim życiu za sprawą przypadku? ;-) Ja mam swoje zdanie na ten temat, a kto chce, niech wierzy... w co chce ;-)

Dziś znów urodziny Kamphory, a Chłop właśnie dziś przekonał się od samego rana, że na dwie pewne osoby liczyć nie ma co, bo się zachowały po świńsku. Żeby było ciekawiej, osoby zupełnie ze sobą nie powiązne. I mówi mi Chłop, żeby nie zwierzęta, to on już by mógł jechać - bo Chłopa i tak tu prawie nic nie trzyma.


Monday, 31 March 2014

Komu zależy na zakazie sprzedaży nasion?

Wiosna przyszła, a wraz z nią czas wysiewów. Nie wszyscy wiedzą, że przepisy Unii Europejskiej dotyczące obrotu nasionami będą niebawem bardzo ścisłe (propozycja z 6 maja 2013), istnieje specjalna lista a ilość odmian jest ograniczona. Oczywiście stare, tradycyjne odmiany oraz odmiany które nie są hybrydami (F1), na tej liście nie istnieja, lub istnieją w ograniczonym zakresie.

Zlikwidowano również dział "amatorskich upraw", a nowe prawo wręcz zabrania rozmnażania roślin spoza listy i zabrania handlu nimi. Jeśli ktoś ma ochotę poczytać: http://ec.europa.eu/dgs/health_consumer/pressroom/docs/proposal_aphp_en.pdf  oraz proponowane zmiany http://www.europarl.europa.eu/sides/getDoc.do?pubRef=-//EP//NONSGML+COMPARL+PE-514.766+01+DOC+PDF+V0//EN&language=EN

Tak więc niebawem uprawa starych odmian może okazać się łamaniem prawa. Podobnie jak wędzenie kiełbasy.

Pszenica płaskurka (Triticum dicoccum)

PS Osobiście miałam już problemy ze znalezieniem nasion starych odmian, jak własnie pszenica płaskurka, na terenie UE. Pszenica tej oraz innych odmian przyjedzie do mnie aż z USA...

Friday, 28 March 2014

Van Gogh i mgła

Słoneczników zabrakło, mgły natomiast rano było w bród. A Van Gogh dojechał po południu ;-)





ojciec ojca, czyli dziadek

matka

Van Gogh

cały Van Gogh

Chrzestna ogierka jedzie jutro do Polski na dłuuuugi urlop, życzymy jej udanego wywczasu!

Wednesday, 26 March 2014

Piękne wiosenne chwile są ulotne jak motyle!...

W związku z czym dziś zarzucę Was zdjęciami z dwóch słonecznych dni (dziś już zimno, deszcz i grad), ale zanim to uczynię, zapraszam na nowe forum utworzone przez Artamborozję, a przeznaczone dla wszystkich miłosników wsi i wiejskiego trybu zycia:

Klub Wiejskich Wspaniałości

 

A teraz juz mój bałagan:


Guinness


Jeannette wyźrebi się w czerwcu








Silver pęka w szwach, źrebak będzie pod koniec lipca

Cezarek


Eddie

Dark Magic

porządny koń cygański jest wąsaty :)

Irish Gold czyli Paleface (blada twarz)




najpierw się czubia, potem się lubią, kto tych facetów zrozumie?... ;-)

jego wysokość Leo wkracza do akcji ;-)










pegaz ;-)



Leo odmówił krycia w ręku, więc wraz z Paleface został wypuszczony na padok


ładny źrebak powinien z tego wyjść ;-)