
czyli moje miejsce na ziemi, do którego zdążam ...lub powrót do korzeni ...jednym słowem, zapiski emigrantki metodycznie planującej powrót na ojczyzny łono, gdzieś w najbliższe sąsiedztwo Puszczy Białowieskiej a raczej pod białoruską granicę, albowiem po ponad roku poszukiwań, w kwietniu 2013, znalazło się Miejsce... przełom 2013/2014 to przygotowania do Wielkiej Przeprowadzki, która docelowo nastąpi w 2014 roku... do zobaczenia na Podlasiu!
Subscribe to:
Post Comments (Atom)
Dzieki serdeczne!
ReplyDeleteChrzestna, mam nadzieję że lot miałaś ok bez rewelacji. Finlandii juz brak ;)
DeleteAleż śliczne rybie gały :)
ReplyDeleteNie rybie, a niebieskie :) Jak husky na przykład :)
DeleteNo...mnie uczono w szkole, że takie to "rybie" się zowie, ale kiedy ja tę szkołę kończyłam...oho ho! :)
DeleteMnie kilka lat temu też uczono na uniwerku różnych rzeczy, na przykład że "Derby" pisze się przez "a" ;-)))
Deletetakie we mgle... ma swój urok!
ReplyDeleteMgła fajna od czasu do czasu :)
DeleteNie mogę się napatrzeć na Twoje konie. Niesamowite są:-))) Będziesz w Polsce 5 kwietnia?
ReplyDeleteA.
Niestety nie, dopiero pod koniec czerwca.
DeleteA niebieski u konia nie nazywa się przypadkiem ,,rybie oko'' :D
ReplyDeleteNiebieski to pigment, rybie oko to kompletny brak pigmentu :D
DeleteNo właśnie pierwsze co mi przyszło do głowy to tinkery, ale nie spotkałam się nigdy z ecogypsy
ReplyDeletePiękne stado!!
Dzięki! Tinkery to głównie półkrew, pochodząca od koni cygańskich własnie, czyli Gypsy Cobs. Jakbym pokryła folblutkę koniem cygańskim, to bym miała tinkera ;)
DeleteNa tym ostatnim zdjęciu... wygląda, jakby miał tapir blond ;-D (na pierwszy rzut oka oczywiście).
ReplyDeleteCudowny. Cudowne są te konie. Pękam z zazdrości ;-))